sobota, 26 maja 2012

Alkohol

Refleksje, anioły, spacery- zostawiam was i ruszam do walki z dzisiejszym wieczorem. Kolejne ćwiczenie, sprawdzian z asertywności.
"Nie, dziękuję, dziś więcej nie piję."- proste i zarazem trudne do wypowiedzenia  zdanie. Nie potrzeba żadnej ideologii, po prostu liczę się ze swoim zdrowiem, umysłem, potencjałem. Alkohol to kradnie.
"Co Ty, ze mną się nie napijesz?" Co to w ogóle za pytanie, od przyjaciela, czy od wroga? Mam siebie niszczyć dla towarzystwa, tak? Jak ten przysłowiowy cygan, co powiesił się dla towarzystwa.
"Nie, dziękuję, nie nalewaj."
***
Będzie impreza. Osiemnastka. Mój rocznik już rozminął się z osiemnastkami, ale młodszy zaprasza. Lubię imprezy. Jest fajnie, wesoło, potańcówka, tajemnice, sukienki, łazienki. Jedzonko pyszne, towarzystwo- świetne. Koleżanki: inne niż ja i moje jednocześnie, ciekawe połączenie.
***
A ja chcę zapamiętać każdą chwilę. Chcę mieć na własność każdą godzinę, pamiętać Ciebie, siebie, salę, chwile śmiechu i płaczu. Nie zabieraj mi tego. Napiję się dla toastu, owszem. Ale będę trzeźwa cały wieczór.
Z szacunku dla Ciebie i Twoich urodzin. Z szacunku dla siebie samej.

1 komentarz:

  1. Najlepiej w takich sytuacjach wszystko obrócić w żart i mieć do siebie duuuży dystans :)
    Nalewasz do kieliszka mleka i mówisz, że wódka jest dla Ciebie za słaba, taką wodę będzie piła jak sobie zupełnie wątrobę mlekiem rozwalisz :P
    Działa!
    I jest śmiesznie (:
    Mam nadzieję, że impreza udana :)

    Z polskiego, jako jedyna miałam 100% :D

    OdpowiedzUsuń