piątek, 18 maja 2012

W samotności skąpana

Dzisiaj była piękna pogoda. Cieplutko i wakacyjnie. Próbowałam się uczyć na dworze do maturki ustnej z angla, ale szło mi średnio na jeża. Za to królik się wybiegał, jest wniebowzięty. Kto jak kto, ale króliczek lubi pobiegać po świeżej trawce.

W końcu obejrzałam do końca film ze studniówki. Pamiętam siebie, swoje odczucia naprawdę dobrze. Kłamałam, jak zwykle, że jestem szczęśliwa i się dobrze bawię. Tak naprawdę nie lubię takich imprez, wolę bardziej kameralnie. Wtedy w dodatku miałam doła, bo oblałam prawko dzień wcześniej. Wolałabym zostać sama w domu i płakać, a nie śmiać się na studniówce. Wśród wielu znajomych człowiek czuje się pusty i...najbardziej samotny.

"-Widzę Cię po raz pierwszy w życiu.
-Ja panią także- uśmiechnęła się Pollyanna.- Ale i tak pani szukam.(...) Po prostu chciałam znaleźć kogoś, kto by wyglądał samotnie, kogoś, kto nie ma towarzystwa. Tak jak ja. Tyle tu ludzi ma kogoś. Wie pani?
-Tak, tak. (...) Ale, moja biedna mała, to okropne, że pojęłaś to... tak wcześnie.
-Co pojęłam?
-Że najsamotniej jest być w wielkomiejskim tłumie."
"Pollyanna dorasta" Eleanor H. Porter

Kiedyś napiszę więcej o Pollyannie i książkach Eleanor, bo to wzruszające i bardzo mądre powieści, nie tylko dla dzieci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz