niedziela, 10 czerwca 2012

Niedziela

Dzisiejsza Ewangelia szczególnie mnie dotknęła i choć to tak własne, tak osobiste odczucie, to chciałabym podzielić się choć częściowo tą mieszanką radości, mocy, ukojenia i wstydu. Tak jakoś zapragnęłam, aby cały świat przylgnął do Chrystusa.

"Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone."

Bóg jest mocny!
Bóg jest wszechpotężny!
On daje wszystko!
On zwycięża szatana!
On odpuszcza grzechy!

On wiąże piekielnego mocarza i odpuszcza mi grzechy w Sakramencie Łaski i Miłości- Sakramencie Pokuty. Św. Jan Maria Vianney uczył: "Człowiek (...) sam z siebie nie wnosi niczego oprócz grzechu i kłamstwa."

Wszystko jest łaską. Dzisiaj i jutro, dzień narodzin i dzień śmierci.

"I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»".

Bo kto pełni wolę Bożą... Niczego nie pragnę bardziej niż być przygarniętą przez Chrystusa i nazwana siostrą TAM, wśród aniołów i świętych.


Tak sobie myślę, że zabrzmiało to niemal jak chęć sławy, ale absolutnie nie o to chodzi; chodzi o Niego; nie umiem wyjaśnić. Może coś nie tak w moim myśleniu, egoizmu i pychy za dużo się nagromadziło. I takiej chęci samostanowienia.


***
Krystalizują się powoli moje tematy rozmowy wstępnej. Co ciekawe, nie jestem jeszcze przekonana, czy idę na MISH. Prawdopodobnie dam sobie spokój, jeśli się dostanę na lingwistykę stosowaną. Ale czy się dostanę? Sześciu kandydatów na jedno miejsce, a matura z rozszerzonego angielskiego poszła mi słabo. Zawsze zostaje filologia polska. :) Naczytam się książek, oj, naczytam. ;)


***
Dziś kibicowałam gorąco Hiszpanom. Podoba mi się ich gra i -cóż- sami piłkarze też są niczego sobie. ;) Szkoda by było, gdyby przegrali tak pechowo, jak Holandia.
1:1 było do zaakceptowania. ;)

Złote myśli komentatorów sportowych często przyprawiają mnie o czkawkę. Taką ze śmiechu.
Np. o oszustwach piłkarzy włoskich:
"Futbol pełen jest detali, którymi trzeba sobie pomóc."
O zawodniku włoskim:
"Raj w nogach, w głowie same śmieci."

Powiedzonko irlandzkiego trenera:
"Jak nie masz kota w worku, nie mów, że go masz." ;)

7 komentarzy:

  1. Nie wiem, co powiedzieć o tej ewangelii. Przepraszam.

    Na filologii może i się naczytasz, ale tylko na pierwszym roku. Potem to tylko powtórka z lektur, które przerabiałaś w szkole średniej :)

    Co do Euro... Nie interesuje mnie. Może interesowało jeszcze w piątek, ale kiedy dowiedziałam się, że nie mogę mieć własnego zdania na temat gry to stwierdziłam, że nie ma sensu się tym zajmować.

    Buźka ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie musisz mówić nic...

    Sama nie wiem, czy to mnie pociesza. Czytanie- w przeciwieństwie do innych czynności ;)- nigdy mi nie przeszkadzało. Podobno szybko czytam, co nieźle irytowało wszystkich, którzy usiłowali czytać ze mną z jednego podręcznika. ;) Mój błąd polega na tym, że lubię czasem czytać 10 raz tę samą książkę. ;)

    Ja się na technikach gry nie znam. Lubię słuchać hymnów, opowieści o trenerach i oglądać poszczególnych zawodników. ;)

    Dwa buziaczki ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie właśnie zapadło w pamięć zdanie z wczorajszej Ewangelii, którego nie zacytowałaś: "Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego." To twarde słowa.

    Jak to "zostaje filologia polska"? ;D
    Ja powiem - nie ma to jak filologia polska. Jeśli Cię to interesuje - będzie ciekawie i twórczo. Każdy znajdzie coś dla siebie. I wbrew pozorom nie jest to tylko czytanie tysięcy stron książek (chociaż też :).

    Euro? Ja oglądam piłkę nożna właściwie tylko wtedy, kiedy grają reprezentacje. Jakoś wtedy zainteresowanie mi rośnie.:)
    Hymnów też lubię słuchać - zwłaszcza w tych mistrzostwach, kiedy to z chórem uczestniczyłam w ich nagrywaniu. Z niektórymi było strasznie śmiesznie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, to ważne słowa, dobrze, że zwróciłaś mi na nie uwagę.
      Interesuje mnie bardzo, ale moja rodzina niepokoi się o moją przyszłość, więc... ;)
      Ja oglądam piłkę nożną tylko podczas mistrzostw i na nowo poznaję, jak nazywają się zawodnicy. ;) Hymny nagrane pięknie, gratulacje :)

      Usuń
  4. Hm. Euro przechodzi sobie obok mnie. Udajemy, że się nawzajem nie widzimy (:
    Dzięki, że wpadłaś do mnie. I dzieki, że mogłam poczytać o Twoim wcale, a wcale nie egoistycznym pragnieniu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej, ej! Ściągamy maski! Wszystkie, wszyściuteńkie! (: Życie jest piękne, więc mu nie daj obok przejść!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm. Teraz już rozumiem. Wybacz, że poprzekręcało mi się trochę w tym moim pustym łebku. :)

    OdpowiedzUsuń