poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Chodzi mi tylko o miłość.

Zawsze chodzi tylko o nią. Brak słów, niedostatki, ułomności, niepokoje, drzazgi, ukłucia, pretensje, żale, własne ścieżki i dumę zostawiamy na progu jej domu. I wchodzimy do środka.

Bo chodzi o miłość, która nie będzie nigdy oklepana ani do końca poznana. Której nie braknie. Nią oddychamy, w niej i dla niej się urodziliśmy, jesteśmy i będziemy. Za naszą zgodą, w zgodzie z naszym pragnieniem i decyzją... wiecznie. Brak miłości to brak Boga. Brak miłości to piekło.

***
Przeżywam dobry czas. Dużo przebywam z rodziną, czuję, że do niej przynależę. Wczoraj byliśmy z wizytą u dalszej rodziny, bawiłam się z dziećmi (lat 5 i 2). Tego mi brakowało i brakuje w domu rodzinnym. Tupotu nóżek, rozgardiaszu, dziecięcych opowieści.

Pogodziłam się z bliską koleżanką K. Wybaczyła mi wiele, to cudowna dziewczyna. Często spotykam się także z przemiłą A. i nasze relacje stały się bliższe. Może mam jeszcze szanse na przyjaźń? Po tylu rozczarowaniach, a także wielu błędach z mojej strony dostałam nowe życie, kolejne piękne chwile i uczucia. Mam odwagę ufać. Boję się zranień, oczywiście, ale wiem, że Pan mnie umacnia i pomaga ufać wciąż tak samo silnie.

Spotykam tylu miłych ludzi. Na poczcie, w sklepie spożywczym, w kwiaciarni. Nawet jazdy dzisiaj mi nieźle szły i zaczęłam wierzyć, że jednak zostanę kierowcą. ;D

Niesie mnie wdzięczność do Nieba bram. Jestem w skowronkach od poranku po wieczór. Czuję, że żyję! Miłość ogarnia mnie tak mocno, a przecież o to mi chodzi. :)

Dziękuję Ci, Boże!

6 komentarzy:

  1. Dla mnie również czas z rodziną jest radosny.
    Życzę Ci szczerej przyjaźni.
    Również robię kurs na prawo jazdy... W piątek mam egzamin :-) A Ty na jakim etapie jesteś?
    Niech żyje Miłość! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czwarte podejście do egzaminu odbędzie w następny poniedziałek. ;)

      Usuń
  2. Wiesz, że podzielam Twoje myśli.
    Życie jest piękne kiedy żyć się umie.
    U mnie dzień minął wspaniale. Nawet nie wiem skąd ta cała radość, jeszcze całkiem niedawno moje samopoczucie sięgało dna. Nic zupełnie nic nie czułam. Pustka.
    Dziś na mszy św. mordka sama się śmiała. Czułam wzrok ludzi i kapłanów na sobie, a ja.. tak po prostu jestem szczęśliwa. O ile moje życie można szczęśliwym nazwać. W każdym bądź razie to co w środku, stawiane jest na pierwszym miejscu :)

    Trzymam kciuki za powodzenie na egzaminie. Ja zdałam na 2 razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja bym miała wątpliwości, czy potrafię żyć. Duże wątpliwości ;) Wszystko zawdzięczam Bogu, od czasu do czasu tylko Mu przeszkadzam w dawaniu mi samego piękna i dobra.
      Jestem radosna, kiedy jest na to czas. Nawet się nie zastanawiam, dlaczego :)

      Dziękuję kciuki, a proszę przede wszystkim o modlitwę, abym nie marudziła Bogu, gdy znów nie zdam i nie szukała winnych. ;)

      Usuń
  3. Więcej takich optymistycznych postów!
    W poniedziałek, na pewnej karteczce zobaczysz napis: 'wynik pozytywny' :)
    Pamiętaj, najlepsi kierowcy zdają za 4 razem :D
    Koniecznie idź z pozytywnym nastawieniem, cały czas mów sobie, że jesteś najlepsza i że to już koniec!
    Mocno ściskam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się :) Wiem, że często marudzę, taką już mam naturę i trudno mi jest czasem zauważyć dary Boże wśród wydumanych problemów. ;)
      Nie wiem, czy zdam, ale podejść do egzaminu zawsze można. ;D Dzięki za rady, kciuki itd. ;) Pamiętaj w modlitwie, proszę :*

      Usuń