sobota, 18 sierpnia 2012

Cmentarz

"(...)z niskich mogiłek, z uschłych wieńców, ze wspaniałych, pochylonych zachodnim
wiatrem drzew, jakimi porośnięty był cmentarz — wiało wielkim spokojem.
Wszystko, co się
we mnie ostatnio gotowało, co falowało, co niepokoiło — wygładzało się. Pochylałem się ku
ziemi, ale jednocześnie wyprostowywałem się, wygładzałem. (...) Zatęskniłem bardzo do takiego spokoju, chciałem, aby już wszystko się we mnie ostatecznie uspokoiło. Aby nie szastał się we mnie gniew, wściekłość, sprzeciwy losowi i inne takie ciężkie do znoszenia namiętności. Cicho tu było całkowicie, wszystko tu było zakończone. I mnie się chciało już wszystko zakończyć."

Jarosław Iwaszkiewicz, "Wiewiórka"

Odwiedziłam dziś cmentarz - miejsce ciszy, spokoju i wieczności. Uspokoiło się we mnie wszystko, ukoiło. Zamknęłam się w swoim melancholijnym "ja". Prawdziwym "ja"?  Nie wiem.
Nie umiem żyć. Bliżej mi do "tamtego" świata niż do tego, który daje mi Pan teraz. "...Bo gdybym miał osiemdziesiąt lat, wkrótce bym umarł i poszedł do nieba." ( Pier Giorgio Frassati).

Zgadzam się jednak, Bóg mnie stworzył, ma wiec jakiś pomysł na moje życie. On dla mnie umarł, ja będę tylko i aż dla Niego żyć. Chcę wypełnić powołanie. Chcę kochać. Nic więcej.
Vanitas vanitatum, et omnia vanitas. Dziękuję za życie.



Trzymajcie kciuki (czyli módlcie się) za poniedziałek! Może tym razem zdam, może nie. Boję się tylko swojej reakcji, mojego "nie, to mi się nie podoba" i odwrócenia się od realności życia, obrażenia na wszystkich za wszystko. Nie chcę, aby chora psychika doprowadziła mnie do tego stanu.

Chcę być kierowcą, który nie niesie śmierci, lecz chroni życie swoje i drugich. Jest ostrożny i zdecydowany. Odpowiedzialny za bezpieczeństwo na drogach. To się liczy, a nie egzamin. Święty Krzysztofie, módl się za nami. :)

4 komentarze:

  1. Ściskam za Ciebie paciorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz świetne podejście do tego egzaminu :D Wierzę, że zdasz i będę się o to modlić ;)

    OdpowiedzUsuń