środa, 5 września 2012

Takie małe roztargnienia.

Wróciłam. Z Krakowa- miasta mojego, które na mnie czeka wciąż i wciąż.

***
Jakiekolwiek błędy popełniłam wcześniej, ilekolwiek razy zeszłam ze ścieżki, kogokolwiek dotknęłam i jak mocno zraniłam, tu i teraz Pan da mi szczęście. Moja ziemia obiecana prawdopodobnie wszędzie by mogła się znaleźć, lecz żałować czegokolwiek przed- właśnie-tym- momentem nie jestem w stanie. Jak inaczej mogłabym być w tej chwili, tutaj, pełna oczekiwania i dzikiej nadziei w sercu?

"Tęsknota nade mną szeleszcze.
Trąca mnie skrzydłem mewim.
Czy wciąż ta sama jeszcze?
Nie wiem! nie wiem
..."


Ach, głupia jestem i naiwna, wiem to. Choć historia ta może się skończyć różnie, a mnie może pozostać tylko poduszka i płacz, i niemoc.. Cieszę się

"Słowiki są dziś nieswoje, 
bzy są jak chmury krzyżyków
chcesz zabić serce moje
Przecież się nie zabija słowików..."
(Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)
 
***

Niemoc mnie ogarnia. Przyznaję się. Na zakochanie chora jestem. W nocy sen tulić mnie nie chce, usta me jeść nie chcą nic. Z rąk mi leci świat, pieniądze, chusteczki i bilety. Śmieję się pusto, a czasem i płaczę. Jestem drażliwa i nieogarnięta. Odgadłam już, co to za choroba i medyka nie potrzeba. :)

Za osobista stała się ta notka, lecz nic innego napisać nie jestem w stanie. ;) Cóż, wierzę, że Bóg wie, co robi i co dla mnie dobre. :) Na razie: cicho sza!

***
Zgadywankę wygrała: mh . Oczywiście, był to Wrocław- miasto studenckie mojej przyjaciółki. Gratuluję skojarzenia z krasnalem. :D

4 komentarze:

  1. A myślałam, że romantycy już wyginęli i pozostały po nich tylko strzępy poezji która, gdyby nie system edukacji, również by wymarła.
    Ciekawe, ciekawe zjawisko...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ukrywanie uczuć to jednak takie współczesne. A już myślałam, że się teleportowałaś do nas z poprzednich epok :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach.. zakochanie to wspaniałe uczucie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O proszę i Ciebie dopadło ;) Bardzo się z tego cieszę!
    I obecnie też znam ten stan, chociaż u mnie to bardziej zauroczenie ;)
    Mam nadzieję, że nie umrzesz śmiercią głodową i miłość okaże się wystarczającym pokarmem ;)

    Trzymaj się cieplutko!

    E.

    OdpowiedzUsuń