piątek, 7 grudnia 2012

Pierwszy Piątek i po Mikołajkach :)

Tempora mutantur et nos mutamur in illis.
Ten cytat zawsze będzie mi się kojarzył z pewną młodzieżową książką: Gorycz Sławy. Nieznana bliżej, wydana w latach 60., znaleziona w biblioteczce mamy. Kiedy czytałam, irytowała mnie, była trudna w odbiorze, pełna filozoficznych dygresji, nieco oniryczna i dekadencka. Opowiadała prostą historię chłopaka, który pragnął być wyjątkowym i przez wszystkich podziwianym. Ponieważ też miałam (i chyba nadal mam) takie sny, brałam wszystko za bardzo do siebie. Teraz przypominam sobie na równi z ulubionymi powieściami frazy i wydarzenia ze znienawidzonej książki. Wszystko pozostaje w nas, chociaż czasy się zmieniają.

Zdaję sobie sprawę, że mój blog stał się śmietniskiem wszystkich moich żalów i "ale" do życia. Nie planowałam prowadzenia scricte pamiętnika w Internecie, bardziej czegoś, co pozwalałoby mi poznać inną siebie. I pisać. :)

"Panie, spraw, abym nie tyle szukał pociechy, co pocieszał; Nie tyle szukał zrozumienia, co rozumiał; nie tyle szukał miłości, co kochał."

Pierwszy Piątek. Czyli: zaczynamy miesiąc od nowa. Zaczynamy życie od nowa. Budujemy cały świat od nowa. Z Panem Bogiem.

***
Chcę dawać. Lubię dawać. Chcę czuć się potrzebna. Kiedyś w jakimś psychologicznym teście wyszła mi, że jestem "dawcą". Może i trochę prawdy w tym jest. Co nie umniejsza mojej pustki i samotności, kiedy w piątek siedzę sama w mieszkaniu. Podgrzewam mleko, piję mleko, piszę tę notkę. Tyle.

Dziękuję za miłe słowa, mh. :)

***
Internetowe rekolekcje: http://www.mocneslowo.pl/

3 komentarze:

  1. O, jak się pozmieniało. Ładnie! :)
    Każdy czasem potrzebuje wsparcia, nie ma nic złego w wygadaniu się czy "wypisaniu".
    Wszyscy mamy swoje słabe punkty, ale przecież "moc w słabości się doskonali"!
    Wzajemna pomoc i wsparcie jest tym, co pozwala powstawać z upadków. Każdy, nawet najmniejszy gest może mieć ogromny wpływ na serce drugiego człowieka. Nie zawsze to dostrzegamy, ale jest tak. :)
    Fajnie, że jesteś. I, że jest lepiej!
    PS: Te rekolekcje są meeega...
    Pozdrawiam!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lepiej! Chyba mamy tego samego Lekarza! :)
    A wrażliwość trzeba przyjąć za zaletę, bo rzeczywiście nią jest.
    Zmieniajmy swoje myślenie!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki za ten link o rekolekcjach, szukałam właśnie czegoś!

    OdpowiedzUsuń