niedziela, 6 stycznia 2013

Krótka myśl, bo w natłoku pracy.

Jestem wdzięczna Bogu za wszystkie upokorzenia, porażki i poczucie wyobcowania. Gdyby nie to, nigdy nie byłabym tak wrażliwa, jak jestem. Nie zgodziłabym się na życie usłane różami, gdybym miała być przez to ślepa. Warto zapłacić każdą cenę za wzrok. Wolę być sobą, dziwną sobą.

Lubię żyć.
Chociaż styczeń nie jest miesiącem łatwym dla studenta, a szczególnie, gdy jest się studentem tak leniwym jak ja. Czas zakasać rękawy. Do pracy! Jak to wołały krasnoludki w Królewnie Śnieżce: hej ho, do pracy by się szło.

6 komentarzy:

  1. nie ma większego leniwca ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie jestem leniwcem naukowym. Nie wiem co ja zaprezentuję na jutrzejszym kolokiwum z Historii Polskiej Literatury Dawnej.

    Trzymam kciuki za Twoją sesję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia!
    Łączę się w bulu i nadzieji :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej spodobało mi się zdanie Lubię żyć. To dobrze, jak lubisz - to wszystko będzie ok. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń