środa, 13 marca 2013

Habemus papam!

Biały dym, biały dym! Mamy papieża! Habemus papam! :)
Jej, jaka jestem radosna, nie mogę się doczekać...

***
Aktualizacja :) Jak przemyślę, napiszę notkę. A na razie:


7 komentarzy:

  1. A jakie piękne imię przyjął!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też szaleję, dziewczyny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałabym "lubię ten komentarz", ale się nie da. ;) Więc tylko się uśmiechnę :) :)

      Usuń
  3. Rzeczywiście imię bardzo ładne :-)
    Czekam, więc na Twoje przemyślenia, bo bardzo ciekawa ich jestem.
    Ja póki co, jestem oburzona, że kilkadziesiąt minut po wyborze, na fejsie utworzyły się negatywne grupy, portale typu onet wzbogaciły się o tysiące niemiłych komenatrzy. Dajmy szanse. Później dopiero wyciągajmy brudy z przeszłości...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, jako niekatoliczka o papiestwie mam swoje zdanie. Natomiast jeśli sposób, w jaki postępuje papież Franciszek nie jest tylko grą, ale szczerym zachowaniem, to tylko mogę przyklasnąć i czekać na to, co będzie dalej.
    Mam też nadzieję, że zmieni to choć trochę mentalność Latynosów... Co nieco o tym wiem, bo jedna z bliskich mi osób była w Ameryce Łacińskiej (konkretnie w Peru), a poza tym dużo o tym czytałam, bo interesuje mnie religioznawstwo i różne kultury. Niestety, ludzie tam pod kątem mentalnym i duchowym są na takim poziomie, jaki w Europie był w średniowieczu, a na polskiej wsi jeszcze był powszechny w XIX wieku... Oni potrafią jednego dnia pójść do kościoła się modlić, a drugiego składać ofiary pogańskim bożkom i duchom. Do tego rozmaite zabobony i specyficzna, emocjonalna pobożność, którą właściwie lepiej można by określić jako dewocję.
    Dlatego tym bardziej mam nadzieję, że taka osoba jak papież Franciszek wniesie coś nowego nie tylko do Watykanu, ale i do umysłów swoich rodaków.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy się nad tym zastanawiam, dochodzę do wniosku, że moja pobożność jest taka sama. Tylko mam inne bożki...

      Pozdrawiam również :)

      Usuń