środa, 1 maja 2013

***


-Chodźże do nas- wołały duchy przeszłości. Wyłaniały się zza drzew, zza kępek traw jak mityczne krasnoludki. Bo też i one były jak z mitu, prywatnego mitu, świata, do którego kiedyś przynależałam, który dawał mi radość- i który wystarczał. Zdradziłam wyobraźnię? Nie, tu nic nie znika, wszystko trwa, starzejąc się wraz ze mną i sprawiając, że bardziej jestem sobą.

Muszę żyć. Tak, zdarza mi się krzyczeć i prosić o możliwość unicestwienia. Tak, żebym nie tylko nie była teraz, lecz tak, aby mnie nigdy nie było, żebym nie istniała… Później żałuję tych chwil, bo stwierdzam, że życie nie jest takie najgorsze, a z wyobraźnią jeszcze milsze. Szkoda tylko, że we mnie tak mało wiary, a więcej chęci ugrania jak najwięcej dla siebie.

Czasem się zrywam, wstaję, chcę działać, gotuję się do walki. Lecz niedługo później tracę siły, a wraz z nimi cały zapał. Oddycham szybkim, urywanym oddechem. Daję sobie spokój. Cóż mi szkodzi bardziej melancholijna natura?

Śpiewajcie mi, duchy, pieśni, będę ich słuchać Nie wyrzeknę się was za żadną cenę. Nie chcę tracić tego, co mam, by dostać to, czego nie mogę. A nie mogę dostać innej siebie...

maj 2012
Btw, piękny ten maj. Jeszcze nie jest tak jasno i zielono, ale będzie. Przyroda budzi się do życia. I może ja też?

5 komentarzy:

  1. Karolina, wszystko dobrze, może chcesz porozmawiać?
    Co do A. to był głupi żart jego kolegów. Ja oczywiście fochnęłam się na kilka dni, ale już mi przeszło. Sprawa nie rozwiązana, z nazwijmy to, powodów technicznych ;)

    Notka na prywatnym blogu jeszcze nie dokończona, ale westchnę do Góry w Twojej intencji :)

    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dobrze. Moje myślenie jest trochę pokręcone i spacer nastroił mnie refleksyjnie, więc może dlatego wpis jest niepokojący? Choć też i prawda, że coś jest nie tak z moim postrzeganiem siebie...

      No to się cieszę :D, bo przyznam zmartwiła mnie nieco ta sytuacja, już nie wiedziałam, co myśleć o A.

      Dziękuję :*

      Usuń
  2. Czyli nie tylko ja mam problem z tym, co dalej robić w życiu ;)
    Polski podstawowy zdałam 97% z rozszerzonym daleko mi do takiego wynik, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  3. Co to jest przeszłość? Czy to jest coś, co bezpowrotnie minęło? Chyba nie zawsze, skoro ma dla nas znaczenie.
    Mówi się czasem, że ktoś żyje tak, jakby jutra miało nie być. Ale są też i tacy, którzy żyją tak, jakby nie istniało wczoraj. A po co nam czas przeszły? Czasem dla pociechy, czasem dla nauki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przeszłość to zamknięty przez wiele lat hermetyczny świat, który sobie sama przyrządziłam. Wciąż jestem na etapie uwalniania się.

      Również pozdrawiam :)

      Usuń