niedziela, 26 maja 2013

Drugi kierunek?

Zaczynam ogarniać... Powiedziałam koleżance, aby podeszła do mnie po notatki- i zrezygnowała chyba. Bo się nie odzywa, hah.

"Kto zaczął, już zrobił połowę"- pouczył mnie dziś mpk słowami Horacego. Tak pomyślałam, że to idealna sentencja na zbliżającą się sesję. Najgorzej jest zawsze zasiąść do nauki, ale jeśli zaczniemy, to już idzie z górki. Przynajmniej ja tak mam;) Tylko zabrać się najgorzej, bo zwykle jest milion innych spraw.

W sumie niby sporo czytania i nauki, a jednak brakuje mi czegoś, chciałabym robić więcej. Bardzo lubię historię i cieszę się z mojej nauczycielskiej specjalizacji, studiuje mi się miło. Ale wiadomo, jak to później z pracą. Poza tym taki człowiek renesansu jak ja nie może zaspokoić się 1. kierunkiem, 1. dziedziną wiedzy.;) I mam twardy orzech do zgryzienia.
Do polonistyki się zraziłam. Myślałam o prawie bądź administracji, ale to wymagałoby powtórki matury, bo nie zdawałam wosu. Poza tym nie wiem, czy to by mnie zainteresowało i czy dałabym radę opanować wszystko pamięciowo i na historię, i na prawne przedmioty.
Mam też inny pomysł: wykorzystać moje wyniki matury z matmy podstawowej (90 procent) i zmienić całkiem dziedzinę wiedzy na ścisłą. Tzn. nie tyle zmienić, co sobie dodać. Oczywiście, dziwnie to by mogło wyglądać w połączeniu z historią, ale myślałam... o matematyce nauczycielskiej. Aby uczyć w podstawówce.

Trzymam się tego nauczania jak rzep psiego ogona. Po prostu lubię dzieci, zawsze lubiłam pomagać w nauce, a moje misie uczęszczały bardzo długo do wszelkiego rodzaju szkół.;) Traktuję to na zasadzie powołania.

Jestem człowiekiem z milionem pomysłów na minutę i przyznam, że boję się, że znów się gdzieś wpakuję. Chociaż... historia była strzałem w dziesiątkę, choć też wynikiem natchnienia.

Tak czy siak, powiedzcie, jak moje pomysły wyglądają z boku!

P.S. Wiem, że drugi kierunek jest płatny od tego roku, staram się jednak podjąć decyzję niezależnie od tego, a później uzbierać środki, gdy będzie to konieczne.

12 komentarzy:

  1. Myślę, że ta matematyka nauczycielska to niezły pomysł. Na pewno będziesz miała większe szanse na pracę :) Także ja bym była za tym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponoć każdy historyk musi być dobrym matematykiem, bo historia wymaga logicznego myślenia. Ja chyba jestem wyjątkiem ;) Warto łączyć kierunki, nas historyków jest za dużo... Niestety, wpadłam na to po 5 latach studiów, gdy przyszło walczyć o jakąś pracę w szkole. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze? Znam ludzi, którzy studiują dwa kierunki. I wyglądają często gęsto jak cienie, chyba że totalnie olewają obydwa kierunki. No, chyba że masz bardzo dużo czasu dla siebie i dobre zdrowie, albo obydwa kierunki będą na słabej uczelni typu Akademia Picia Mleka (a takich namnożyło się w ostatnich latach jak królików w Australii). Ale decyzja należy do Ciebie, ja widząc doświadczenia innych - nie polecam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ok. 1/3 ludzi na kierunku studiuje 2 kierunki jednocześnie i nie wyglądają jak zombie. Chociaż to może też kwestia dobrego zdrowia.

      Doskonale wiem, jak to jest studiować dwa kierunki, bo wymyśliłam sobie coś takiego w tym roku: miała być to historia i polonistyka. I chodziłam jak cień. Z tym, że sytuacja była trudniejsza, gdyż byłam zaraz po szkole średniej, przeskok był duży, oba kierunki humanistyczne (dużo czytania) i jakoś nieszczęśliwie nakładały mi się zajęcia.
      Myślę jednak, że mimo wszystko dałabym radę, gdyby nie to, że polonistyka mi się "odwidziała" po zajęciach z poetyki i literatury staropolskiej (notabene, najważniejszych przedmiotów). A naprawdę widziałam się jako nauczycielka polskiego i starałam się wszystko ogarnąć :(

      Zastanawiam się (całkiem realnie oceniając moje umiejętności) nad właśnie taką uczelnią. xD
      Poza tym słyszałam,że po zaliczeniu I roku tak łatwo się z niczego nie wylatuje, więc będę się czuła bezpieczniejsza, będąc na historii na II roku.

      Tylko teraz trzeba płacić, więc już lepiej podjąć dobrą decyzję.

      Usuń
    2. Cóż, moje zdrowie do najlepszych nie należy, więc studiuję jeden kierunek... Wolę szanować to co mam i robić jedno, ale za to dobrze. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Z ciekawości: co studiujesz? :)

      Usuń
    4. No to mnie zaskoczyłaś;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. pasikoniku, ale ja chciałabym uczyć w szkole.

      Gdyby mnie interesowały medyczne kierunki, zdawałabym i poprawiałabym biologię i chemię tak długo, aż bym się dostała na medycynę bądź farmację- w jakimkolwiek mieście. Ale nigdy mnie to nie pasjonowało, po prostu. A życie jest jedno.

      Usuń
  5. Twoje pomysły wyglądają realnie, aż chcą żeby je zrealizowac ;-)
    Ja historię lubilam w gimnazjum, później jakoś mi to minęło. D
    wa kierunki? hm, who not ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Drugi kierunek to bardzo dobry pomysł. Żałuję, że sama tego nie zrobiłam, a nie stać mnie żeby iść na to teraz. Zwłaszcza, że za rok kończę właśnie studia magisterskie z administracji. Mój kierunek nie jest taki prosty jak wszyscy myślą- mamy w praktyce to samo, co na prawie, ale z niektórych dziedzin jest tej wiedzy do wykucia po prostu mniej.
    Zawsze chciałam uczyć w szkole - HISTORII! :) Ale jak widać, będę siedzącą w fotelu panią urzędniczką :D

    OdpowiedzUsuń