wtorek, 16 lipca 2013

przyjaciółka


Myślę, że zbyt rzadko piszę o moich dobrych, bratnich duszach. Za bardzo skupiam się na tym, co złe, za mało na dobru, które otrzymuję, za mało na tym, co mam- a mam cudowną przyjaciółkę.

K. nigdy nie opuściła mnie w potrzebie, a zawsze musiała mi wiele wybaczać. Moje: "nie mam ochoty na Sylwestra" trzy godziny przed rozpoczęciem imprezy, moje nieodzywanie się przez parę dobrych miesięcy, ostre słowa krytyki o jej chłopaku, moje wymiganie się od jednej pielgrzymki, no i wszystkie pielgrzymkowe "nie dam rady", "wracam do domu", "chcę spać na ulicy". Miała ze mną przeboje, ale trwała przy mnie.
Zmieniało się wiele, ja zmieniałam klasę w lo, przyjaźniłam się i kłóciłam z L. , poznałam później wspólną przyjaciółkę A., dokonywałam różnych decyzji. Ona chodziła z różnymi chłopakami, imprezowała, zaczęła pierwszą pracę. Zmieniło się wiele, a my: wciąż się przyjaźnimy. Nie widziałyśmy się prawie pół roku, ale poczułam jakbyśmy widziały się wczoraj.

Byłyśmy na lodach, upaćkałam się jak dziecko, opowiadając o zmianach u mnie. K. wysłuchała, doradziła, wsparła. Niepotrzebnie obawiałam się szczerej rozmowy. Nie wiem, czy jestem dobrą przyjaciółką, czy potrafię pomóc- ale K. jest. Cieszę się, że mam taką K., bez niej życie byłoby ciężkie.

"Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł."

4 komentarze:

  1. To fajnie, że masz taką przyjaciółkę :)
    Ja też miałam taką - znałyśmy się od 6 klasy podstawówki. Razem chodziłyśmy na basen i zajęcia rehabilitacyjne. Potem, jak już ja na nie nie chodziłam, pisałyśmy listy - ona nie miała sieci, ja miałam modem, więc siedzenia na necie nie wchodziło za bardzo w rachubę. Kontakt niestety, urwał się po trosze z mojej winy - przyszedł niezbyt ciekawy okres w moim życiu, gdy nie utrzymywałam za bardzo kontaktu z nikim.
    Jakiś czas temu spotkałam ją w tramwaju, ale nie wiem, czy ta sama przyjaźń by wróciła.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki "niezbyt ciekawy okres" miewam bardzo często i z tego powodu straciłam wiele potencjalnych przyjaciółek...
      Jedynie K. trwa przy mnie, za co jestem jej bardzo wdzięczna :)

      Po długiej rozłące relacje nigdy nie są takie same, ale mogą być bardziej wartościowe ze względu na próbę czasu. Sama nigdy nie tracę nadziei na odnowienie przyjaźni, koleżeństwa. To, co dobre- warte jest walki! :)

      Usuń
  2. Nikt nie jest idealny a tym bardziej bycie idealnym przyjacielem. Dobrze, że są tacy ludzie jak ty, którzy doceniają swoich przyjaciół. Bardzo ciężko znaleźć kogoś takiego w naszym życiu. Ja ciągle czekam na tego przyjaciela, tego prawdziwego za całe życie. Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka osoba jak K. warta jest docenienia :) Ale długo nie doceniałam tej relacji, widząc bardziej koleżeństwo niż przyjaźń. Gdzie ja miałam oczy...

      To życzę Ci znalezienia albo zauważenia potencjalnego przyjaciela. ^^
      Podobno najlepszymi przyjaciółmi są i powinni być mąż i żona. I mój P. też jest moim przyjacielem, naturalnie- ale nie da się ukryć, że to trochę inny rodzaj przyjaźni. :P

      Usuń