piątek, 20 września 2013

kasztany jesienne

Zebrałam kasztany, aby każdy z nich uścisnąć w dłoni. W tamtym roku kwitły dla mnie, budząc we mnie zdumiewające poczucie, że moje życie nie skończy się wraz z pełnoletnością i zdaniem matury, jak mimowolnie i podświadomie myślałam w dzieciństwie. Ono kolejny raz mnie zaskoczyło, zostawiając mnie samą i bezradną na progu dorosłego życia, mówiąc, że mam odnaleźć w nim sens, bo on jest, nawet jeżeli jest on ukryty głęboko pod pozornymi niepowodzeniami, całym roztargnieniem i smutkiem.


Kiedyś miałam zajmować się pisaniem, a było to wtedy, gdy byłam jedenastoletnią dziewczynką zakochaną w książkach. Jak mogłabym robić coś innego niż być bogiem stworzonego przez siebie świata? P. wierzy we mnie, Mama zawsze wierzyła, ja... zbieram kasztany. Szukam tego, czemu mogłabym poświęcić siebie w swoich słowach i odkrywaniu duszy. Głupi strach wzbrania mi wyciągnąć z szuflady część siebie.

Oczyszczam kasztany z ziemi, opłukuję w umywalce, czekam aż wyschną. Tak, kiedyś się za siebie wezmę. Obiecuję.

***
Dziękuję za wsparcie pod poprzednim postem. Poczułam się o wiele, wiele lepiej. Dziękuję :D

7 komentarzy:

  1. Ależ proszę :)
    U mnie na osiedlu chyba wszystkie kasztany są już wyzbierane przez dzieci z pobliskiego przedszkola. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymaj się ciepło!

    Mam nadzieję, że jak wrócę do PL to znajdę jeszcze trochę kasztanów... Porobiłabym z nich figurki, żeby pocieszały w złych chwilach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasztany. Kasztany jadalne.
    Mmm...
    :)
    Jesień! Cieszmy się!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jak dawno nie zbierałam kasztanów.... A mam pod nosem, może i ja się wybiorę na taki spacer? ;)
    No i super,że Ci lepiej na duszy. Do usług ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm... chyba też powinnam wybrać się na kasztany.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie piszesz chciałam Ci powiedzieć. Skąd jesteś jeśli można zapytać? Nie przepadam jakoś za określeniem "bycie bogiem"...kiedyś próbowałam coś napisać, własną książkę. Jakoś nie wyszło. Pozdrawiam i ślę moc uścisków:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic na siłę. Zanim wypuściłam "Wspomnienia" w świat [eter internetu] czekałam kilka lat! Zawsze powtarzałam, że to część mnie i nie mogę tego tak po prostu pokazać innym, nie mogę i już. Jednak pewnego dnia nadszedł ten czas, pomyślałam 'nie po to ją pisałam żeby leżała w szufladzie, chcę zrealizować marzenie o pisaniu' i tak ebook poszedł w świat a ja piszę dalej i tomiki i prawdziwe książki.
    Najważniejsze jest aby znaleźć siebie, wierzyć w siebie, i być sobą. Tego Ci życzę i jestem z Tobą ;]

    OdpowiedzUsuń