sobota, 12 października 2013

aby coś napisać

Dawno nie pisałam, ale dziś poczułam, że muszę się odezwać, bo jeszcze pomyślicie, że nie żyję. ;)
Dużo się działo, co ma dobrą stronę: nie miałam (i nie mam!) czasu na chandrę i na zbytnie rozmyślanie (na naukę też nie, ale ciii...).

Chyba nie lubię ludzi pewnych siebie, bo sama jestem niepewna. Drogi, tego, czy dobrze postępuję i tego, czego chcę. Widzę dużo smutków obok siebie i wiele dzielnych osób. Widzę "dziwaków", którzy nie mogą znaleźć dla siebie miejsca. Każdy niesie jakiś krzyż.

Dobrze, że jest październik. Lubię ten miesiąc za spadające liście, jeszcze ciepły wiatr, początek "czegoś nowego" i za to, że... coraz bliżej do Świąt Bożego Narodzenia. Może to zaskakujące, ale dziś czułam, że już blisko do grudnia i wzajemnego dzielenia się opłatkiem. Myślę, że mam wielu bardzo dobrych ludzi wokół siebie, mam pokój w sercu i radość. Jest tak pięknie. A jednocześnie smutno, bo czasem taka sama się czuję- sama w tłumie.

Trochę niepoukładany ten post- ale od serca. [Postaram się częściej pisać na blogu.]

8 komentarzy:

  1. Oj, ja nie lubię ludzi zbyt pewnych siebie, ale i nie lubię tych totalnie niepewnych siebie. Wolę takich między.
    Na Boże Narodzenie też czekam, chociaż z trochę innych powodów niż Ty.

    OdpowiedzUsuń
  2. W zeszłym rok październik skojarzył mi się ze świętami Bożego Narodzenia, tylko dlatego, że już wtedy w sklepie stała choinka.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze zależy co kto rozumie przez pewność siebie. Bo są tacy, którzy uważają, że są pewni siebie, a to tymczasem zwykłe chamstwo.
    Październik tego roku, przynajmniej do tej pory, jest piękny :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś pierwszą znaną mi osobą, która podchodzi do okresu jesienno-zimowego w tak ciepły sposób :) Masz bardzo refleksyjną naturę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię jesieni, źle mnie nastraja. Ale jednak mam takie chwile,że spacerując zachwycam się nią...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja także myślę już o świętach. Jest co prawda w miarę ciepło, ale i tak bliżej mi mentalnie do Bożego Narodzenia aniżeli wakacji:)/ Pewność siebie jest w moim odczuciu potrzebna. Obserwuję ludzi i takim, którzy wierzą we własne siły i możliwości łatwiej. Ja nie lubię ludzi zarozumiałych i przechwalających się...;>

    OdpowiedzUsuń