wtorek, 26 listopada 2013

wino

Z rzeczy trudnych- udawać, że się pije wino, gdy się nienawidzi alkoholu. (Nie z powodów ideologicznych, po prostu nie smakuje mi nic, co ma choćby posmak czegoś procentowego). Chyba zostanę abstynentką. Wymyślę jakąś ideologię i będę wielka.

niedziela, 17 listopada 2013

Po urodzinach

Hej, dziękuję Wam bardzo za życzenia! :)
Postanowiłam, że napiszę na blogu, bo i tak nie umiem zasnąć. Nie czuję się za dobrze, chyba się przeziębiłam, bo ostatnio bardzo się ochłodziło, a ja nie wzięłam cieplejszego płaszcza z domu i w Krakowie nie mam za bardzo, w co się ubrać/ co założyć (pamiętajcie, nie mówimy: co ubrać, bo ubieramy siebie w coś- muszę się tego nauczyć).

Dawno, dawno temu, a dokładniej po maturze usłyszałam:
-Wiesz, myślę, że te studia przydadzą Ci się, bo to będzie dla Ciebie skok na głęboką wodę. Naucz się samodzielności, dorosłego życia. Potrzebujesz tego.

Nie sądziłam, że koleżanka będzie miała tyle racji. Nie spodziewałam się, że tylu rzeczy nie umiałam- a teraz już umiem. Nawet stwierdziłam, że lubię sprzątać, o. Moje faworyty to kuchenka i wanna. Lubię, jak stają się śnieżnobiałe. :D

Wiem, że jestem beznadziejna, nienormalna, dziwna etc. Ale tyle dobrze, że nie widać tego na pierwszy rzut oka. Dziwię się, jak P. ze mną wytrzymuję, bo nie dość, że jestem spóźnialska i zapominalska, to mam paskudny charakter. Mówię zbyt dużo przykrych słów, niestety...

W urodziny nie jeździły tramwaje, przez co spóźniłam się na zajęcia, generalnie miałam w tym dniu jakieś fatum, ale jakoś wszystko dobrze się skończyło, więc chyba powinnam być za to wdzięczna Bogu. Dostałam w tym dniu misia Rafaela, książkę i bukiet forsycji (czerwonych).

Obrazki wkleiłam z Internetu, bo mi się nie chce robić zdjęć, jestem leniwcem. (O, kolejna wada, smuteczek).

W środę byłam u koleżanki, chyba najbliższej mi z wszystkich koleżanek z kierunku. Mi za bardzo nie zależy już na nikim, ale ona cierpliwie chodzi ze mną w okienkach na obiady (po burżujsku :P), siada koło mnie, zawsze do mnie podchodzi, rozmawia. Nawet ktoś tak twardy jak ja, w końcu zmięknie.

D. stwierdziła ostatnio, że wcale nie jestem taka sztywna, na jaką wyglądam, a ja stwierdziłam (w duchu), że ona nie jest taka wredna, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Jednak pozory mylą, nawet mnie.

Dziś, a właściwie wczoraj byłam na Wawelu. Przypominam wszystkim Krakusom (a szczególnie centusiom takim jak ja), że w tym miesiącu zwiedza się za darmo, tylko trzeba pobrać bezpłatny bilet w kasie i wystać swoje. Staliśmy jakieś półtorej godziny dziś, a przyszliśmy godzinę przed otwarciem kas. Ale polecam, polecam gorąco.

P.S. Proszę o modlitwę za dziadka mojej współlokatorki, który ciężko choruje.

niedziela, 10 listopada 2013

prezent urodzinowy

Przyznano mi stypendium! :D Tak, to za dobre wyniki, dla najlepszych studentów ;) Jestem bardzo, bardzo zmotywowana do nauki. We wtorek odbiorę decyzję- co będzie przemiłym prezentem urodzinowym. Jestem dumna z siebie!

12 listopada kończę 20 lat i przestanę być nastolatką. Oj, jestem już taka stara :(

Różnie jest, melancholijnie, dobrze i źle. Staram się cieszyć życiem, zachować choćby przymuszony uśmiech, aby usłyszeć nieprawdziwe zdanie: "Jesteś wieczną optymistką". Owszem staram się być pogodna, ale to nie znaczy, że się nie przejmuję. Zależy mi na tym, by być lubiana, kochana, szanowana. Myślę prosto, zwyczajnie, jestem też na swój sposób głupia, staram się jednak wykonywać swoje obowiązki i być dobra. I chociaż wyglądam na ekstrawertyczkę i mam sporo znajomych, to mało kto naprawdę zna "moją drugą naturę", jak to powiedział ostatnio przyjaciel.

No nic, wracam do mojego eseju ;)