wtorek, 26 listopada 2013

wino

Z rzeczy trudnych- udawać, że się pije wino, gdy się nienawidzi alkoholu. (Nie z powodów ideologicznych, po prostu nie smakuje mi nic, co ma choćby posmak czegoś procentowego). Chyba zostanę abstynentką. Wymyślę jakąś ideologię i będę wielka.

4 komentarze:

  1. A ja po prostu nie piję, od wielu lat. I nie widzę powodu, dla którego trzeba udawać, albo dorabiać ideologię. Nie piję i koniec.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kwestia przyzwyczajenia. :) Ja kiedyś strasznie nie lubiłam piwa, ale napiłam się raz, drugi, trzeci i teraz strasznie mi smakuje. :) Do wina też powoli się przekonuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. O gustach się nie dyskutuje. Moim zdaniem najlepiej w takim wypadku mówić prawdę: że Ci nie smakuje i już. Jak to mawiał mój polonista w liceum: "Widzicie państwo, o gustach się nie dyskutuje. Jeden lubi piwo, drugi lubi wurst (chodziło o kiełbasę). Jeden lubi Brahmsa, a drugi jak mu skarpetki śmierdzą". I z tym optymistycznym akcentem pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że jestem mało asertywna. Nie umiem odmawiać.

    OdpowiedzUsuń